Eksperymenty Milgrama i niebezpieczeństwa posłuszeństwa

Spisie treści:

Anonim

Gdyby ktoś z władz nakazał ci porażenie prądem elektrycznym o napięciu 400 V innej osobie, czy wykonałbyś rozkazy? Większość ludzi odpowiedziałaby stanowczym „nie”. Jednak eksperyment posłuszeństwa Milgrama miał na celu udowodnienie, że jest inaczej.

W latach sześćdziesiątych psycholog Stanley Milgram z Yale University przeprowadził serię eksperymentów z posłuszeństwem, które doprowadziły do ​​zaskakujących wyników. Wyniki te oferują przekonujące i niepokojące spojrzenie na moc autorytetu i posłuszeństwa.

Nowsze dochodzenia poddają w wątpliwość niektóre implikacje ustaleń Milgrama, a nawet kwestionują same wyniki i procedury. Pomimo problemów, badanie bez wątpienia wpłynęło znacząco na psychologię.

Czym były eksperymenty Milgrama?

„Psychologia społeczna tego stulecia odsłania ważną lekcję: często nie tyle rodzaj osoby, jaką jest człowiek, ile sytuacja, w której się znajduje, determinuje to, jak będzie się zachowywał”. - Stanley Milgram, 1974

Milgram rozpoczął swoje eksperymenty w 1961 roku, wkrótce po rozpoczęciu procesu zbrodniarza II wojny światowej Adolpha Eichmanna. Zainteresowanie Milgrama wzbudziła obrona Eichmanna, że ​​po prostu postępował zgodnie z instrukcjami, kiedy nakazał śmierć milionów Żydów.

W swojej książce z 1974 r. „Posłuszeństwo Władzy”, Milgram zadał pytanie, „Czy to możliwe, że Eichmann i jego milion wspólników w Holokauście po prostu wykonywali rozkazy? Czy moglibyśmy nazwać ich wszystkich wspólnikami?

Eksperyment szokujących proporcji

Uczestnikami najsłynniejszej odmiany eksperymentu Milgrama było 40 mężczyzn zrekrutowanych za pomocą ogłoszeń prasowych. W zamian za udział każda osoba otrzymała 4,50 USD.

Milgram opracował onieśmielający generator wstrząsów, którego poziomy wstrząsów zaczynają się od 15 woltów i rosną w 15-woltowych przyrostach aż do 450 woltów. Wiele przełączników zostało oznaczonych terminami, w tym „niewielki wstrząs”, „umiarkowany wstrząs” i „niebezpieczeństwo: poważny wstrząs”. Ostatnie trzy przełączniki zostały oznaczone po prostu złowieszczym „XXX”.

Każdy z uczestników wcielił się w rolę „nauczyciela”, który następnie zadawał szok „uczniowi”, gdy udzielono mu nieprawidłowej odpowiedzi. Podczas gdy uczestnik wierzył, że dostarcza uczniowi prawdziwych wstrząsów, „uczeń” był konfederatem w eksperymencie, który po prostu udawał, że jest zszokowany.

W miarę postępu eksperymentu uczestnik słyszał, jak uczeń błagał o zwolnienie, a nawet skarżył się na chorobę serca. Gdy osiągnęli poziom 300 V, uczeń walił w ścianę i żądał wypuszczenia. Po tym momencie uczeń zamilkł całkowicie i odmówił odpowiedzi na dalsze pytania. Eksperymentator następnie poinstruował uczestnika, aby potraktował to milczenie jako nieprawidłową odpowiedź i dostarczył kolejnego wstrząsu.

Większość uczestników pytała eksperymentatora, czy powinni kontynuować. Eksperymentator wydał serię poleceń, aby popchnąć uczestnika:

  1. "Proszę kontynuuj."
  2. "Eksperyment wymaga kontynuowania."
  3. „Jest absolutnie niezbędne, abyś kontynuował”.
  4. "Nie masz innego wyboru; musisz iść dalej."

Czy większość zapewniła maksymalny szok?

Miarą posłuszeństwa był poziom szoku, jaki uczestnik był gotów dostarczyć. Jak myślisz, jak daleko zaszła większość uczestników?

W swoim raporcie z 1963 roku Milgram zadał to pytanie grupie studentów Uniwersytetu Yale. Średnia prognoza była taka, że ​​około 1% uczestników dostarczy maksymalnego szoku. W rzeczywistości 65% uczestników badania Milgrama dostarczyło maksymalnych wstrząsów.

Spośród 40 uczestników badania 26 dostarczyło maksymalnych wstrząsów, a 14 zatrzymało się przed osiągnięciem najwyższych poziomów. Należy zauważyć, że wielu badanych było bardzo wzburzonych, zrozpaczonych i wściekłych na eksperymentatora, ale nadal wykonywali rozkazy aż do samego końca.

Ze względu na obawy dotyczące poziomu lęku doświadczanego przez wielu uczestników, wszyscy zostali wysłuchani na koniec eksperymentu. Naukowcy wyjaśnili procedury i zastosowanie oszustwa. Jednak wielu krytyków badania twierdziło, że wielu uczestników wciąż było zdezorientowanych co do dokładnego charakteru eksperymentu.

Pytania moralne podniesione przez Milgrama

Podczas gdy badania Milgrama wzbudziły poważne pytania etyczne dotyczące wykorzystywania ludzi w eksperymentach psychologicznych, jego wyniki były również konsekwentnie powielane w dalszych eksperymentach. Thomas Blass (1999) dokonał przeglądu dalszych badań nad posłuszeństwem i stwierdził, że odkrycia Milgrama sprawdzają się w innych eksperymentach.

Dlaczego tak wielu uczestników tego eksperymentu wykonało pozornie sadystyczny akt, gdy zostali poinstruowani przez autorytet? Według Milgrama istnieją pewne czynniki sytuacyjne, które mogą wyjaśnić tak wysoki poziom posłuszeństwa:

  • Fizyczna obecność autorytetu radykalnie zwiększyła zgodność.
  • Fakt, że Yale (zaufana i autorytatywna instytucja akademicka) sponsorowała badanie, sprawił, że wielu uczestników uwierzyło, że eksperyment musi być bezpieczny.
  • Wybór statusu nauczyciela i ucznia wydawał się przypadkowy.
  • Uczestnicy zakładali, że eksperymentator jest kompetentnym ekspertem.
  • Mówiono, że wstrząsy są bolesne, a nie niebezpieczne.

Późniejsze eksperymenty przeprowadzone przez Milgrama wykazały, że obecność zbuntowanych rówieśników radykalnie obniżyła poziom posłuszeństwa. Kiedy inne osoby odmówiły wykonania poleceń eksperymentatora, 36 z 40 uczestników odmówiło wykonania maksymalnych wstrząsów.

„Zwykli ludzie, po prostu wykonując swoją pracę i bez szczególnej wrogości z ich strony, mogą stać się agentami w straszliwym destrukcyjnym procesie. Co więcej, nawet jeśli destrukcyjne skutki ich pracy stają się wyraźnie jasne i są proszeni o wykonywanie działań niezgodnych przy fundamentalnych standardach moralności stosunkowo niewielu ludzi ma środki potrzebne do przeciwstawienia się władzy” – wyjaśnił Milgram w „Posłuszeństwie wobec władzy”.

Eksperyment Milgrama stał się klasykiem w psychologii, demonstrując niebezpieczeństwa posłuszeństwa. Badania sugerują, że zmienne sytuacyjne mają większy wpływ niż czynniki osobowościowe w określaniu posłuszeństwa. Jednak inni psychologowie twierdzą, że zarówno czynniki zewnętrzne, jak i wewnętrzne silnie wpływają na posłuszeństwo, takie jak osobiste przekonania i ogólny temperament.

Naukowcy replikują Milgrama: czy ludzie nadal byliby posłuszni?

W 2009 roku naukowcy przeprowadzili badanie mające na celu powtórzenie klasycznego eksperymentu Milgrama posłuszeństwa. W artykule opublikowanym w APS Observer, psycholog Jerry Burger z Uniwersytetu Santa Clara i autor badania opisał, jak istotne jest dzisiaj badanie Milgrama:

„Nawiedzające czarno-białe obrazy zwykłych obywateli dostarczających coś, co wydaje się być niebezpieczne, jeśli nie śmiertelne, wstrząsy elektryczne i implikacje odkryć dla okrucieństw, takich jak Holokaust i Abu Ghraib, nie są łatwe do odrzucenia. Jednak ponieważ procedury Milgrama są wyraźnie widoczne poza granicami dzisiejszych standardów etycznych, wiele pytań dotyczących badań pozostało bez odpowiedzi. Najważniejsze z nich to takie, które nieuchronnie pojawia się, gdy przedstawiam uczniom odkrycia Milgrama: Czy ludzie nadal zachowują się w ten sposób?”

Burger dokonał kilku zmian w eksperymencie Milgrama.

  • Maksymalny poziom wstrząsu wynosił 150 woltów w przeciwieństwie do oryginalnego 450 woltów.
  • Uczestnicy zostali również starannie przebadani w celu wyeliminowania tych, którzy mogliby doświadczyć niepożądanych reakcji na eksperyment.

Wyniki nowego eksperymentu ujawniły, że uczestnicy byli posłuszni mniej więcej w tym samym tempie, co podczas pierwszego badania Milgrama ponad 40 lat temu.

Wydanie ze stycznia 2009 r Amerykański psycholog zawierał również dyskusję innych psychologów na temat możliwych porównań między eksperymentem Milgrama a badaniem Burgera.

Według dr Arthura G. Millera z Miami University, „… jest po prostu zbyt wiele różnic między tym badaniem a wcześniejszymi badaniami nad posłuszeństwem, aby umożliwić konceptualnie precyzyjne i użyteczne porównania”.

Jednak dr Alan C. Elms z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis twierdził, że replikacja nadal ma swoje zalety. Elms zwrócił uwagę, że podczas gdy „nie można dokonać bezpośrednich porównań bezwzględnych poziomów posłuszeństwa między maks. 150 V projektu badawczego Burgera a maks. 450 V Milgrama, procedury „obedience lite” Burgera można wykorzystać do dalszego zbadania niektórych zmiennych sytuacyjnych badane przez Milgrama, a także przyjrzeć się dodatkowym zmiennym”, takim jak różnice sytuacyjne i osobowościowe.

Ostatnie krytyki i nowe odkrycia

Psycholog Gina Perry sugeruje, że wiele z tego, co myślimy, że wiemy o słynnych eksperymentach Milgrama, to tylko część historii. Podczas badania artykułu na ten temat natknęła się na setki taśm audio znalezionych w archiwach Yale, które dokumentowały liczne odmiany eksperymentów szokowych Milgrama.

Czy badani byli zmuszani?

Podczas gdy raporty Milgrama dotyczące jego procesu opisują metodyczne i jednolite procedury, taśmy audio ujawniają coś innego. Podczas sesji eksperymentalnych eksperymentatorzy często wychodzili poza scenariusz i zmuszali badanych do kontynuowania wstrząsów.

„Niewolnicze posłuszeństwo władzom, które kojarzyliśmy z eksperymentami Milgrama, podczas słuchania tych nagrań brzmi znacznie bardziej jak zastraszanie i przymus” – zasugerował Perry w artykule dla Odkryj magazyn.

Niewielu uczestników zostało naprawdę wysłuchanych

Eksperymenty Milgrama od dawna są źródłem znacznej krytyki i kontrowersji. Od samego początku etyka jego eksperymentów była bardzo wątpliwa. Uczestnicy byli poddawani znacznemu stresowi psychicznemu i emocjonalnemu.

Milgram zasugerował, że badani zostali „odszukowani” po eksperymentach. Twierdził, że później przeprowadził ankietę wśród uczestników i stwierdził, że 84% było zadowolonych z udziału, podczas gdy tylko 1% żałował swojego zaangażowania. Jednak odkrycia Perry'ego ujawniły, że z około 700 osób, które brały udział w różnych odmianach jego badań w latach 1961-1962, bardzo niewielu było naprawdę odprawionych.

Prawdziwe podsumowanie wiązałoby się z wyjaśnieniem, że wstrząsy nie były prawdziwe i że druga osoba nie została ranna. Zamiast tego sesje Milgrama skupiały się głównie na uspokojeniu badanych przed wysłaniem ich w drogę. Wielu odeszło w stanie znacznego cierpienia. Chociaż prawda została ujawniona kilka miesięcy, a nawet lat później, wielu po prostu nigdy nic nie powiedziano.

Odmiany prowadzące do różnych wyników

Innym problemem jest to, że wersja badania przedstawiona przez Milgrama i ta, która jest najczęściej powtarzana, nie opowiada całej historii.

Statystyka, że ​​65% osób wykonywało polecenia, dotyczyła tylko jednego wariantu eksperymentu, w którym 26 z 40 badanych było posłusznych. W innych odmianach znacznie mniej osób było skłonnych wykonywać polecenia eksperymentatorów, a w niektórych wersjach badania ani jeden uczestnik nie był posłuszny.

Czy wiedzieli, że „uczeń” udaje?

Perry odnalazł nawet niektóre osoby, które brały udział w eksperymentach, a także asystentów badawczych Milgrama. Odkryła, że ​​wielu z jego badanych wydedukowało zamiary Milgrama i wiedziało, że „uczeń” tylko udawał.

Takie odkrycia rzucają wyniki Milgrama w nowe światło. Sugeruje to, że Milgram nie tylko celowo popełnił jakieś poważne błędy, aby uzyskać pożądane wyniki, ale że wielu jego uczestników po prostu się bawiło.

Perry wyjaśniła później NPR, że powrót do etapów badań Milgram podważył jej postawy i przekonania o jednej z najbardziej znanych i kontrowersyjnych postaci w psychologii.

„Uważałam Stanleya Milgrama za niezrozumianego geniusza, który został w pewien sposób ukarany za ujawnienie czegoś niepokojącego i głębokiego na temat ludzkiej natury” – powiedziała NPR. „Pod koniec moich badań miałem zupełnie inny pogląd na człowieka i badania”.

Posłuszeństwo zależy od kilku krytycznych czynników

Nowsze prace naukowców sugerują, że chociaż ludzie mają tendencję do słuchania autorytetów, proces ten niekoniecznie jest tak bezpretensjonalny, jak to przedstawił Milgram.

W eseju z 2012 roku opublikowanym w PLoS Biologiapsychologowie Alex Haslam i Stephen Reicher zasugerowali, że stopień, w jakim ludzie są gotowi wykonywać wątpliwe nakazy autorytetu, zależy w dużej mierze od dwóch kluczowych czynników:

  • Ile osoba zgadza się z zamówieniami
  • Ile oni? zidentyfikować z osobą wydającą rozkazy

Chociaż jasne jest, że ludzie są często o wiele bardziej podatni na wpływy, perswazję i posłuszeństwo, niż by chcieli, to daleko im do bezmyślnych maszyn, które po prostu przyjmują rozkazy.

Dlaczego badanie Milgrama jest wciąż tak potężne?

Dlaczego więc eksperyment Milgrama tak silnie oddziałuje na naszą wyobraźnię, nawet dekady po fakcie? Perry wierzy, że pomimo wszystkich problemów etycznych i problemu, że nigdy naprawdę nie jest w stanie odtworzyć procedur Milgram, badanie przyjęło rolę tego, co nazywa „potężną przypowieścią”.

Praca Milgrama może nie zawierać odpowiedzi na pytanie, co sprawia, że ​​ludzie są posłuszni, a nawet w jakim stopniu są naprawdę posłuszni. Zainspirowała jednak innych badaczy do zbadania, co sprawia, że ​​ludzie wykonują rozkazy i, co być może ważniejsze, co prowadzi ich do kwestionowania władzy.